Jeśli...
Może trochę te dwie części do siebie nie pasują, przyznaję. Jeśli odejdziesz- zniknę i nigdy nie zobaczysz mnie. Jeśli będziesz krzyczał- zamilknę i nigdy nie odezwę się. Jeśli uderzysz- oddam mentalnie i będzie cię sumienie jeśc. Jeśli zadrwisz - odpowiem banalnie i już nigdy nie powiem ci "cześc". Jeśli pokochasz- zakocham się w tobie i będziemy już zawsze razem. Jeśli umrzesz- nie wybaczę sobie i będę zła na ciebie zarazem. Bo miłośc jest zmienna i należy o niej śnic. Jest jak przyjaciółka bezimienna, która pozwala życ.